PART 2
Natalia
Dzisiaj jest piękna pogoda! Mam dla was radę - moja przyjaciółka, Nicol podała wam wczoraj kilka sposobów na nudę. Wykorzystajcie dziś chociaż jeden z nich. Idźcie pobiegać, zróbcie piknik, lub tak jak ja - umówcie się z kolegami (lub z koleżankami) na boisko, albo na orlika. Ważne tylko, żebyście nie siedzieli w domu, na kanapie, przed telewizorem, lub monitorem komputera.
Ruszcie się!
A teraz czas na zmianę tematu. Pamiętacie jeszcze moją opowieść, którą pisałam niedawno??
Dziś napiszę jej kontynuacje. Namówiła mnie do tego Nicol, której bardzo spodobała się ta opowieść. Zaczynamy!
Nazajutrz dziewczyny wstały bardzo wcześnie.
Umyły się, uczesały i ubrały. Chciały dzisiaj super wyglądać, więc założyły swoje najlepsze ciuchy.
Nadia zjadła na śniadanie słodką bułkę, a Nikola, - jak zwykle chleb z dżemem.
Po śniadaniu poszły na spacer do Rossmana. Popsikały się darmowymi próbkami perfum i wróciły do domu.
Była dwunasta godzina. Dziewczyny napisały jeszcze coś na swoim, niedawno założonym blogu.
Oglądnęły kawałek Zmierzchu i gdy wybiła czternasta czym prędzej pobiegły na boisko.
Ponieważ pan dopiero otworzył, nie było tam jeszcze nikogo.
Po chwili, przyszła jednak koleżanka Nadii, Wiktoria.
Poszły razem do sklepu, żeby kupić coś do picia. Nikola, na chwilę została sama.
Już miały wychodzić ze sklepowych drzwi, gdy nagle Nadia usłyszała dźwięk swojego dzwonka.
Dzwoniła Nikola.
W jej głosie słychać było podniecenie.
Z radością oznajmiła kuzynce, że przyszedł ,,P". Przez chwilę byli tam sami.
Gdy dziewczyny wchodziły już na boisko, zauważyły chłopaka Nadii idącego w ich stronę.
Nadia była prze szczęśliwa! Czuła, że serce wali jej jak szalone.
Nikola czuła zapewne to samo, zostając sama z ,,P".
Po chwili wszyscy byli już w tym samym miejscu - na boisku.
Nikola i ,,P" grali w kosza. Nie wyglądało to jednak na prawdziwą grę. Co chwilę się obejmowali.
Nadia ze swoim chłopakiem grali w siatkę.
Choć jej zbytnio nie wychodziło, to chłopak wcale się z niej nie śmiał.
Po grze usiedli pod słupkiem i wtuleni do siebie rozmawiali ze sobą.
Nikola wraz z ,,P" wciąż grali w kosza. Myślę, że Nikoli, która zbytnio nie przepada za sportem,
ta gra jej się podobała.
Wiktoria była nieco przygnębiona tym, że nie ma chłopaka - niedawno ze swoim zerwała.
Podobał jej się jednak kolega Nadii - Robert.
Ona mu się też chyba podobała. Niestety - byli zbyt nieśmiali, aby wyznać sobie to uczucie.
W niczym nie przypominali Nadii i jej chłopaka, ani Nikoli i ,,P"-
który tak naprawdę miał na imię Patryk. Po chwili przyszedł kuzyn Patryka. Miał na imię Kuba.
Był przyjacielem Nadii. Znali się już od trzech lat.
Nikolę znał od niedawna, lecz już zdążył ją polubić.
Po chwili wszyscy: Nikola, Patryk, Kuba, Nadia ze swoim chłopakiem, Wiktoria i Robert, grali w kosza. Rozmawiali przy tym, śmiali się i co niektórzy przytulali.
Nadii i Nikoli zostało już tylko pół godziny do powrotu do domu.
Ten czas przeznaczyły na ostatnie uściski przed rozstaniem.
Dziewczyny były już w domu.
Z łatwością zasnęły, myśląc o swoich chłopakach. :)
Koniec części 2.
Natalia
Dzisiaj jest piękna pogoda! Mam dla was radę - moja przyjaciółka, Nicol podała wam wczoraj kilka sposobów na nudę. Wykorzystajcie dziś chociaż jeden z nich. Idźcie pobiegać, zróbcie piknik, lub tak jak ja - umówcie się z kolegami (lub z koleżankami) na boisko, albo na orlika. Ważne tylko, żebyście nie siedzieli w domu, na kanapie, przed telewizorem, lub monitorem komputera.
Ruszcie się!
A teraz czas na zmianę tematu. Pamiętacie jeszcze moją opowieść, którą pisałam niedawno??
Dziś napiszę jej kontynuacje. Namówiła mnie do tego Nicol, której bardzo spodobała się ta opowieść. Zaczynamy!
Nazajutrz dziewczyny wstały bardzo wcześnie.
Umyły się, uczesały i ubrały. Chciały dzisiaj super wyglądać, więc założyły swoje najlepsze ciuchy.
Nadia zjadła na śniadanie słodką bułkę, a Nikola, - jak zwykle chleb z dżemem.
Po śniadaniu poszły na spacer do Rossmana. Popsikały się darmowymi próbkami perfum i wróciły do domu.
Była dwunasta godzina. Dziewczyny napisały jeszcze coś na swoim, niedawno założonym blogu.
Oglądnęły kawałek Zmierzchu i gdy wybiła czternasta czym prędzej pobiegły na boisko.
Ponieważ pan dopiero otworzył, nie było tam jeszcze nikogo.
Po chwili, przyszła jednak koleżanka Nadii, Wiktoria.
Poszły razem do sklepu, żeby kupić coś do picia. Nikola, na chwilę została sama.
Już miały wychodzić ze sklepowych drzwi, gdy nagle Nadia usłyszała dźwięk swojego dzwonka.
Dzwoniła Nikola.
W jej głosie słychać było podniecenie.
Z radością oznajmiła kuzynce, że przyszedł ,,P". Przez chwilę byli tam sami.
Gdy dziewczyny wchodziły już na boisko, zauważyły chłopaka Nadii idącego w ich stronę.
Nadia była prze szczęśliwa! Czuła, że serce wali jej jak szalone.
Nikola czuła zapewne to samo, zostając sama z ,,P".
Po chwili wszyscy byli już w tym samym miejscu - na boisku.
Nikola i ,,P" grali w kosza. Nie wyglądało to jednak na prawdziwą grę. Co chwilę się obejmowali.
Nadia ze swoim chłopakiem grali w siatkę.
Choć jej zbytnio nie wychodziło, to chłopak wcale się z niej nie śmiał.
Po grze usiedli pod słupkiem i wtuleni do siebie rozmawiali ze sobą.
Nikola wraz z ,,P" wciąż grali w kosza. Myślę, że Nikoli, która zbytnio nie przepada za sportem,
ta gra jej się podobała.
Wiktoria była nieco przygnębiona tym, że nie ma chłopaka - niedawno ze swoim zerwała.
Podobał jej się jednak kolega Nadii - Robert.
Ona mu się też chyba podobała. Niestety - byli zbyt nieśmiali, aby wyznać sobie to uczucie.
W niczym nie przypominali Nadii i jej chłopaka, ani Nikoli i ,,P"-
który tak naprawdę miał na imię Patryk. Po chwili przyszedł kuzyn Patryka. Miał na imię Kuba.
Był przyjacielem Nadii. Znali się już od trzech lat.
Nikolę znał od niedawna, lecz już zdążył ją polubić.
Po chwili wszyscy: Nikola, Patryk, Kuba, Nadia ze swoim chłopakiem, Wiktoria i Robert, grali w kosza. Rozmawiali przy tym, śmiali się i co niektórzy przytulali.
Nadii i Nikoli zostało już tylko pół godziny do powrotu do domu.
Ten czas przeznaczyły na ostatnie uściski przed rozstaniem.
Dziewczyny były już w domu.
Z łatwością zasnęły, myśląc o swoich chłopakach. :)
Koniec części 2.
Natalia :))